Lech KaczyÅ | Lech Kaczyński – człowiek „Solidarności”
21570
single,single-post,postid-21570,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,wpb-js-composer js-comp-ver-4.3.5,vc_responsive
art_20120915_233910

Lech Kaczyński – człowiek „Solidarności”

Główną intencją organizatorów konferencji – Ruchu Społecznego im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w dniu 8 września 2012 r. – było ukazanie roli i wkładu Lecha Kaczyńskiego w dzieło Sierpnia ’80 i ruchu „Solidarności”.

O zmarłym tragicznie Lechu Kaczyńskim opowiadali historycy i świadkowie historii – jego koledzy i przyjaciele z okresu Wolnych Związkach Zawodowych Wybrzeża (1978-1980), Wielkiego Strajku 1980 r., działalności w NSZZ „Solidarność” (1980-1989) i późniejszej aktywności państwowej. Prelegenci w szczegółach omówili aktywność Lecha Kaczyńskiego w WZZ Wybrzeża i ruchu „Solidarności”. Uczestnicy konferencji w sposób szczególny podkreślali te aspekty i wydarzenia z życia i działalności Lecha Kaczyńskiego, które są niemal wymazane z kart historii lub zafałszowane. Niemal we wszystkich wystąpieniach przewijała się troska o dziedzictwo „Solidarności” we współczesnej Polsce, któremu wierny był Lech Kaczyński piastując różne stanowiska państwowe w wolnej Polsce.

Pokłosiem konferencji „Lech Kaczyński – człowiek Solidarności” będzie najpewniej wydawnictwo książkowe – zapis najważniejszych wystąpień i głosów zaprezentowanych podczas sesji wykładowej i dyskusyjnej konferencji.

„Kiedy w maju 1988 roku wspólnie wychodziliśmy ze stoczni, zrobiono nam znane zdjęcie. Po 1989 roku było ono niejednokrotnie zamieszczanie w mediach. Strajkujący idą trzymając się pod ręce: w środku Lech Wałęsa, obok Tadeusz Mazowiecki i Andrzej Celiński, nieco dalej bracia Kaczyńscy. Ale ich, z reguły, przed publikacją wycinano z tej fotografii. Dzisiaj chcemy dać świadectwo prawdzie” – powiedział Maciej Łopiński otwierając konferencję.

Konferencja była właśnie takim świadectwem prawdy, ale też pierwszym krokiem do korekty podobnych zdjęć. Mamy nadzieję, że od tej pory Lech Kaczyński będzie już zawsze obecny nie tylko na historycznych fotografiach, ale również na kartach historii i w sercach Polaków!