Lech KaczyÅ | Pożegnanie śp. Jadwigi Kaczyńskiej
21541
single,single-post,postid-21541,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,wpb-js-composer js-comp-ver-4.3.5,vc_responsive

Pożegnanie śp. Jadwigi Kaczyńskiej

W Bazylice Świętego Krzyża w Warszawie odprawiona została msza św. żałobna za duszę śp. Jadwigi Kaczyńskiej.

Msza była koncelebrowana przez metropolitę warszawskiego arcybiskupa Kazimierza Nycza, metropolitę gdańskiego arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia i biskupa drohiczyńskiego Antoniego Dydycza.

W pożegnaniu mamy śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i Prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego uczestniczyło tysiące ludzi z całej Polski.

„Jadwiga Kaczyńska żyła dla Pana, dla rodziny, dla dwóch ukochanych synów. Za to jej wspaniałe życie Bogu dziękujemy” – powiedział kardynał Kazimierz Nycz. „Modlimy się za syna Jarosława, za wszystkich których ta śmierć napełniła bólem” – dodał metropolita warszawski.

„W ciągu tych paru lat rodzina Kaczyńskich, pan Prezes przeżyli czas próby. Czas próby to cierpienie. Najpierw śmierć brata, prezydenta z małżonką i innymi 94 osobami, zasłużonymi dla Polski. Teraz śmierć mamy. (…) Niezgłębiona jest miłość, ona nie może opuścić nas nawet w takim momencie. Wierzę, że zwycięży. Dlatego przeżywając żałobę, zatrzymujemy się przy miłości” – powiedział biskup Antoni Dydycz.

„To była ciepła, dobra i mądra kobieta. Dziś dołączyła do syna, do którego tak tęskniła przez ostatnie 2 lata. Znów mogą być razem – mówi syn, który był z nią do końca” – zaznaczył biskup drohiczyński.

Bp Dydycz wspominał życie śp. Jadwigi Kaczyńskiej – od czasów młodości, służby w Szarych Szeregach, po wychowanie synów. „Dziękuję ci, mamo Jadwigo, jak dziękuję wszystkim polskim matkom, ale tobie w sposób szczególny, za wspaniałe wychowanie synów – powiedział biskup. Podziękował także za „utrwalenie wizerunku matki Polki w licznych sercach i umysłach”.

Pod koniec mszy św. głos zabrał Jarosław Kaczyński. „Chciałem powiedzieć kilka słów na temat mamy. Pogrzeb jest wielki i piękny z udziałem najwyższych przedstawicieli Kościoła, choć przecież mama była osobą świecką, ale trzeba pamiętać, że mama była osobą skromną. Bardzo skromną, cichą, spokojną” – podkreślił. „Miała ogromny dar kontaktu z ludźmi. Była po prostu bardzo sympatyczna, niezwykle sympatyczna i niezwykle łatwo nawiązywała kontakty” – powiedział Prezes PiS. „Wszędzie, gdzie była, miała natychmiast mnóstwo znajomych. (…) Miała także szeroki krąg przyjaciół” – dodał.

„Była czynnie dobra, bardzo wielu ludziom pomogła. (…) Nigdy nie zabiegała i można powiedzieć – nie potrafiła zabiegać o swoje sprawy. Życia nie traktowała w kategoriach kariery. Bardzo dużą część tego życia poświęciła swoim dzieciom (…)” – zaznaczył Jarosław Kaczyński.

„Nie potrafiła zabiegać o swoje, ale potrafiła zabiegać, walczyć o zasady (…) Walczyć przeciwko prześladowaniu jej koleżanki przez nauczycielkę, przez innych uczniów (…). Odrzuciła wszelkiego rodzaju ukłony wobec tych, którzy chcieli, by znalazła się w ówczesnych organizacjach komunistycznych, w ZNP (…) Była wierna zasadom, kiedy przyszło jej wspierać jej kolegów, ale także synów. (…) Była także wierna swym zasadom później – po roku 89, kiedy znalazła się poza głównym nurtem ówczesnego życia” – wspominał Jarosław Kaczyński.

„Mama, przy tej swojej zasadniczości, która odnosiła się do spraw wiary, bo miała taką wiarę, której można zazdrościć, bo wyniesioną od ludzi urodzonych w XIX w. i obok patriotyzmu, który miał także niezachwiany charakter (…), mama była osobą bardzo wesołą. Miała niebywały dar opowiadania, dzięki któremu i my – jej synowie – mogliśmy uczestniczyć w jakiejś mierze w jej życiu, w jej przeszłości i słyszeć przekazywane w sposób bardzo barwny opisy obyczajów, sposobów życia ludzi z zupełnie innej epoki – mówił Prezes Prawa i Sprawiedliwości.

„Była osobą wesołą, dowcipną. (…) I to, co pozostanie w moich uszach, to śmiech, który dobiegał z jej pokoju, gdy przychodziły panie, które się nią opiekowały, ten śmiech, który dobiegał także nawet z jej pokoju szpitalnego, tego już ostatniego… – powiedział Jarosław Kaczyński.

„Potrafiła być miła i bliska ludziom i niesłychanie wręcz ujmująca. Może dlatego właśnie tak wiele ludzi ją lubiło. I może dlatego mogła przenosić wartości, być ambasadorem wartości (…). To było w niej piękne – wspominał Prezes PiS.

„Kochała literaturę. (…) Literaturą się niezwykle przejmowała, literatura ją bawiła, ale także literatura potrafiła ją gniewać.
Kiedy przy końcu życia, przy końcu tego czasu, kiedy jeszcze zachowała świadomość, wyraźnie już uświadomiła sobie, że odchodzi, kazała mi zabrać już swoje książki. (…) I może ten gest, przeświadczenie, że książki są tak ważne, będzie dobrym podsumowaniem tego tak ważnego aspektu jej życia” – podkreślił Jarosław Kaczyński.

„W modlitwie do św. Józefa, którą ułożył Leon XIII, są przy końcu takie słowa: pobożnie żyć, święcie umierać i wiecznego szczęścia w niebie dostąpić. Ja wiem, że mama żyła pobożnie, umierała święcie. Proszę Boga o to, żeby dostąpiła tego szczęścia” – powiedział Prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Na końcu Jarosław Kaczyński podziękował wszystkim, którzy w ostatnich latach życia opiekowali się jego śp. mamą.

Po zakończeniu mszy św. kondukt z trumną śp. Jadwigi Kaczyńskiej udał się na warszawskie Stare Powązki. Tam oczekiwała rodzina. Zgromadziły się także tysiące osób z całej Polski. Trumnę śp. Jadwigi Kaczyńskiej powitały na cmentarzu dźwięki Mazurka Dąbrowskiego. Uroczystościom towarzyszyła kompania honorowa wojska Polskiego, która oddała salwę honorową na cześć zmarłej. Śp. Jadwiga Kaczyńska spoczęła w grobowcu rodzinnym na Starych Powązkach.